sobota, 26 marca 2011

Wiele osób szuka w internecie dodatkowych sposobów na zarobienie pieniędzy. No i nie ma się co dziwić. W sieci jest sporo różnych możliwości zarobkowych. Osobiście znam ich wiele, ale nie sądziłem że trafię na coś co mnie jeszcze tak zaskoczy i zaszokuje.
Projekt Londonay, bo o nim tutaj piszę to nowość na polskim rynku internetowym.

Główne zalety projektu to:
- podstawowa prowizja wynosząca 400 funtów brytyjskich GBP
- maksymalna prowizja wynosząca 750 funtów brytyjskich GBP
- dodatkowe prowizje od 50 do 350 funtów brytyjskich GBP
- rewelacyjny system awansów i premii dzięki któremu bardzo szybko otrzymamy od firmy w prezencie markowego laptopa oraz inne wartościowe bonusy
- korzystając z projektu mamy dostęp do kilkunastu dodatkowych możliwości zarobkowych
- cały projekt objęty jest ochroną Angielskiego Nadzoru Finansowego www.fsa.gov.uk więc jest całkowicie bezpieczny i legalny

Projekt Londonay oraz dodatkowe oferty zarobkowe dostępne są na zasadzie umowy franczyzowej. Tak więc po podpisaniu umowy stajemy się autoryzowanym współpracownikiem Londonay i otrzymujemy dostęp do:

- podstawowy Projekt Londonay (prowizje od 400 funtów)
- dodatkowy program zarobkowy "Londonay-Economy" (prowizje od 90 funtów)
- sklep z najtańszymi towarami na zasadzie franczyzy (prowizje 15% + 10% z grupy partnerów)
- market online na zasadzie franczyzy (prowizje 10% + 5% z grupy partnerów)
- platforma społecznościowo-sprzedażowa (zupełna nowość w Polsce !!!) z gwarancją sprzedaży twoich produktów i ofert (np. z innych biznesów) bez ponoszenia dodatkowych kosztów reklamy
- program partnerski i lojalnościowy Londonay

Inne ciekawe możliwości jakie daje nam firma Londonay to:
- najtańsze zakupy w Internecie
- tanie używane samochody z Anglii i Europy Zachodniej
- doradztwo biznesowe i księgowe w zakresie prowadzenia własnej firmy oraz własnego e-biznesu (szkolenia, kursy, itp.)
- usługi internetowe (hosting, reklama w sieci, itp.)
Naprawdę jest z czego wybierać, a możliwości zarobkowe są ogromne.

Cały projekt obsługiwany jest przez profesjonalną i poważną firmę z Wielkiej Brytanii "Londonay Company Limited LTD", która posiada kilka przedstawicielstw na całym świecie np. w Nowym Yorku, Sydney i Tokyo.

Zapraszam na stronę:

http://londonay.com/4UPU

niedziela, 6 marca 2011

 Najczęstsze choroby i dane biologiczne
Niestety lekarzem nie jestem, moja wiedza medyczna jest raczej uboga i na szczęście z chorymi świnkami morskimi nie miałem za bardzo do czynienia, dlatego pozwoliłem sobie posłużyć się informacjami jakie znalazłem, które pozwolą na samodzielne postawienie wstępnej diagnozy.
Na początek podstawowe dane biologiczne:
  • temperatura ciała: 37,8-39,5°C,
  • tętno: 130-190
  • czas trawienia: ok. 8 godzin
  • pojemność żołądka: ok. 8,5 ml
A teraz kilka informacji na temat najczęściej występujących chorób świnek:

Zaparcia

Najczęstszą przyczyną jest zbyt sucha dieta. Leczenie polega przede wszystkim na zmianie diety na bardziej soczystą. Należy podawać więcej zielonki, owoców. Pokarm suchy (np. płatki czy ziarna) wskazane jest moczyć w mleku.

Biegunki

Przyczyną rozrzedzonego i cuchnącego kału może być niewłaściwe żywienie, zatrucie lub rozpoczynająca się choroba bakteryjna. Doraźnym środkiem przeciwbiegunkowym jest węgiel. Przez kilka dni dietę świnki musimy przestawić na bardziej suchą. Przy wystąpieniu gorączki podajemy antybiotyki (skontaktujmy się wtedy z weterynarzem).

Niedobór witamin

Niedobór witaminy C powoduje puchnięcie i krwawienie dziąseł. Występuje dość często u świnek morskich, gdyż niektórzy hodowcy nie wiedzą o tym, że zwierzęta te nie syntetyzują w organizmie kwasu askorbinowego i należy podawać im dodatkowo preparaty zawierające właśnie witaminę C. Niedobór witamin B i A – doprowadza do porażenia i niedowładów. Przyczyną jest zbyt mało urozmaicone żywienie.

Koprostaza

Choroba ta wywołana jest zaburzeniami przewodnictwa nerwowego. W prostnicy gromadzi się cuchnący, często czerwony kał, odbyt pozostaje rozwarty a przy zmianie pozycji zwierzęcia czuje się kwaśną, śmierdzącą woń. Leczenie polega na podawaniu oleju parafinowego – 10 kropelek 2 razy dziennie, przepłukiwaniu prostaty roztworem nadmanganianu potasu. Dodatkowo podaje się witaminy z grupy B i preparaty bakteriostatyczne. Leczenie jest długotrwałe. Powinniśmy skonsultować się z weterynarzem.

Zapalenie mięśni

Objawy – zaburzenia motoryczne tylnych kończyn. Zwierzę powłóczy jedną lub dwoma nogami. W czasie badania odruchów bólowych stwierdza się prawidłowe odruchy rdzeniowe, co pozwala nam w diagnozie wykluczyć niedowład. Przy zapaleniu mięśni możemy wyczuć zgrubienie w podudziach. Leczenie polega na stosowaniu masaży i środków rozgrzewających. Również powinniśmy poradzić się weterynarza.

Zapalenie oczodołu

Objawia się wysunięciem gałki ocznej. Jest to schorzenie trudno wyleczalne, nie powodujące jednak dyskomfortu ani bólu u zwierzęcia. Stosujemy leki przeciwzapalne glikosterydowe podawane przez okres 7 dni. Przy braku poprawy należy zaniechać dalszego leczenia. Skonsultujmy się z lekarzem.

Paraliż

Chorobę wywołuje wirus. Objawy – podwyższona temperatura ciała, spadek napięcia mięśniowego. W drugim etapie choroby dochodzi do spadku ciepłoty ciała i porażenia. Śmierć następuje po 8-14 dniach. Uśpijmy świnkę, aby zmniejszyć jej cierpienia.

Zapalenie płuc

Wywołane jest przez wirusy lub bakterie. Objawy – utrata apetytu, nastroszona sierść, bardzo dokuczliwy kaszel. Leczenie polega na podawaniu tetracykliny oraz lakcidu. Choremu zwierzęciu należy zapewnić wyższą temperaturę otoczenia – min. 22°C. W czasie choroby stosujemy dokarmianie przymusowe. Rokowanie – w przypadku dorosłych zwierząt – pomyślne. Skontaktujmy się z weterynarzem.

Pasożyty zewnętrzne

Są nimi w przypadku świnek pchły lub wszoły. Po stwierdzeniu obecności pasożytów w futerku świnki, przenosimy ją na chwilę do innego pomieszczenia i w tym czasie dokładnie sprzątamy i dezynfekujemy klatkę. Ściółkę wyrzucamy i wkładamy świeżą. Świnkę posypujemy Pularylem lub Pultoxem trzykrotnie w odstępach 5 dni. Powinniśmy wiedzieć o tym, że wszystkie dostępne nam preparaty działają jedynie na dorosłe formy pasożytów, nie likwidując jaj. Stąd konieczność powtórzenia zabiegu.

Pasożyty wewnętrzne

Mogą to być wiciowce, sporowce, orzęski i korzenionóżki – stosujemy Metronidazol. W przypadku stwierdzenia w kale nicieni lub tasiemca stosujemy Mebenvet jednorazowo w dawce 10 mg/kg ciała. Powinniśmy poradzić się weterynarza.

Bezpłodność

Najczęstsza przyczyna tkwi w niewłaściwym żywieniu. Brak witaminy E w pożywieniu powoduje spadek aktywności płciowej i kłopoty z rozmnażaniem. Należy przez pewien czas podawać świnkom skiełkowaną pszenicę, pąki drzew, sałatę. Również zły stan psychiczny zwierząt może być przyczyną bezpłodności. Zbyt duże zagęszczenie klatki, nieprzestrzeganie higieny, brutalne traktowanie – to czynniki wywołujące stres u świnek, a w konsekwencji brak zachowań seksualnych.

Rany

Świnki będące z natury zwierzętami towarzyskimi rzadko okaleczają się wzajemnie. Czasami tylko może dojść do walk samców o samice, których skutkiem są niegroźne rany wymagające odkażania i przemywania nadmanganianem potasu lub wodą utlenioną.

Złamania

Przy złamaniach górnych odcinków kończyn rokowania są bardzo ostrożne. Należy ograniczyć maksymalnie możliwość ruchu świnki. W tym celu umieszczamy ją w bardzo małym pomieszczeniu, bez sprzętu do zabawy, jedynie z karmidełkiem i poidełkiem. Po ok. 10 dniach istnieje możliwość, że dojdzie do zrośnięcia się kości. W przypadku złamań dolnych części kończyn, zakładamy opatrunek gipsowy na okres ok. 8-10 dni, dlatego powinniśmy skontaktować się z lekarzem weterynarzem.

Zapalenie mózgu

Objawami są zaburzenia równowagi, nieprawidłowe trzymanie głowy, gorączka. Rokowania są niepomyślne. Należy zwierzę uśpić, w celu skrócenia jego cierpień.

sobota, 5 marca 2011

 Choroby
Każda świnka może kiedyś zachorować. Przyczyny mogą być różne. Starajmy się w miarę często obserwować naszego pupila, a gdy zauważymy jakieś nieprawidłowości w jego zachowaniu, od razu starajmy się poznać jego przyczyny. W większości przypadków powinniśmy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem weterynarii. Wizyta w gabinecie nie jest droga, a zyskujemy za to pewność, że choroba zostanie właściwie zdiagnozowana i zostanie podjęte właściwe leczenie.

Miseczki na karmę

Jeśli chodzi o miski to wybór mamy ogromny. Najlepsze są ciężkie, szerokie u podstawy miski ceramiczne, które zapobiegają wysypywaniu się karmy i zabrudzeniu jedzonka. Możemy do tego celu wykorzystać ciężką popielniczkę (wyszorowaną lub nową, rzecz jasna). Dość dobre są też ogólnie dostępne miseczki plastikowe. Powinny być szersze u podstawy, węższe u góry i możliwie najniższe. Zapobiegnie to ich wywracaniu. Jest jeszcze kwestia wielkości. Dobrze by miska była niezbyt duża, żeby świnka do niej nie wchodziła. Niestety szczególnie małe świnki mają nieprzyjemną manierę jedzenia siedząc w misce i równoczesnego załatwiania się… Zatem jeśli mamy jedną – dwie świnki, miseczkę kupmy mniejszą.

Miseczka
Miseczka
Pojnik

Nadal wiele osób podaje świnkom wodę w misce, nie wiedząc jak wielkim dobrodziejstwem są pojniki. Nie tylko oszczędzają miejsca w klatce, ale zapobiegają wylewaniu wody na ściółkę, jak również zabrudzeniu ściółką wody. Świnki bardzo szybko uczą się z nich korzystać, nie sprawia im to kłopotu a i dla nas to wielka wygoda. I najważniejsze – woda pozostaje czysta.
Na rynku dostępne są dwa rodzaje pojników – kulkowe i automatyczne. W zasadzie działają podobnie – świnka naciskając końcówkę (ciężarek bądź kulkę) odblokowuje pojnik i woda spływa jej do pyszczka. Nie ma większego znaczenia, które poidełko wybierzemy, choć poidełka automatyczne mają mniejszą tendencję do przeciekania, a napełnić je można nie ściągając poidła a tylko odkrywając pokrywkę. Poidła kulkowe możemy natomiast ściągnąć i postawić do góry dnem, czego nie możemy zrobić z automatycznymi. Czyszczenie poidła jest nieco kłopotliwe. Musimy uzbroić się w szczotkę do butelek, lub szczoteczkę do zębów i wyszorować wnętrze. Niestety dotyczy to również rurki, w której znajduje się kulka/ciężarek (tu przydatne bywają waciki do uszu). Zdarzało się, że świnki zapchały rurkę jedzeniem i poidło się zatkało, uniemożliwiając śwince picie. Trzeba więc codziennie kontrolować poidełko, czy na pewno działa jak należy.
Pojnik automatyczny i kulkowy
Pojnik automatyczny i kulkowy

Pojnik automatyczny i kulkowy
Pojnik automatyczny i kulkowy
Paśnik

Paśnik nie jest konieczny, a często wręcz niepożądany. Zdarzały się sytuacje, że świnki wskakiwały do paśników mocowanych wewnątrz klatki i miały kłopot się wydostać. Jeśli mamy możliwość zamontować paśnik zewnętrzny, to nie ma przeciwwskazań. Sianko pozostanie czyste a świnki będą musiały go „zdobyc”. Ma to tylko jedną wadę – świnki bardzo lubią się wylegiwać na sianku, tak więc odbierzemy im tą przyjemność. Inną formą paśnika są tzw. „kule do sałaty”, czyli druciane kule, do których możemy włożyć siano lub inne smakołyki.
"Kula do sałaty"
"Kula do sałaty"

Paśnik zewnętrzny
Paśnik zewnętrzny
Paśnik zewnętrzny
Paśnik zewnętrzny
Paśnik zewnętrzny
Paśnik zewnętrzny

Ściółka

Są różne podściółki dla świnek, a ich wybór zależy głównie od zasobności naszego portfela i od ilości świnek. Podstawową i najtańszą ściółką są trociny. Powinny być dość grube, aby nie zaprószyć oczu świnki, ale jednocześnie miękkie. Mają one tą wadę, że nie chłoną tak dobrze wilgoci i po krótkim czasie staja się mokre, o nieprzyjemnym zapachu.
Inną opcją są rozmaite DRZEWNE żwirki m.in. dla kotów. Najbardziej znane to Cats Best (34zł), Cat’ Dream (14zł), Pigwa (11zł), Pinio (8 zł) lub żwirek z Carrefoura (9zł). Sa one droższe (a niektóre jak Cats Best – dużo droższe), ale dobrze chłoną wilgoć i chronią przed przykrymi zapachami.
Najbardziej ekonomicznym połączeniem jest więc sypanie żwirku po rogach klatki tam, gdzie świnki się załatwiają, a na resztę powierzchni trociny. Niektórzy, szczególnie posiadacze świnek długowłosych przykrywają ściółkę matą prysznicową lub posłaniem typu dry-bed (co powoduje, że wilgoć przecieka przez nią, wchłania się w ściółkę i świnki nie mają bezpośredniego kontaktu z wilgocią). Ma to głównie tą zaletę, że świnki nie roznoszą trocin po mieszkaniu. Niestety ma to też wady, bobki zostają na powierzchni i często są rozdeptywane i wcierane w matę. Niektóre świnki namiętnie maty obgryzają. Tak więc najlepszym sposobem jest przetestowanie różnych opcji i dostosowanie ściółki do naszych własnych preferencji.
W tym miejscu chciałam podkreślić, że dla świnek nie nadają się zwykłe kocie żwirki, czy to silikonowe, czy mineralne. Są one niebezpieczne i mogą doprowadzić do zatrucia w przypadku gdyby świnka go próbowała zjeść.

Sianko

Półka

Zamiast domku możemy w klatce zamontować półkę. Jest to rozwiązanie szczególnie polecane przy większej ilości świnek, które mogłyby się nie pomieścić w domku i mogłoby to powodować konflikty. Półka ma też inne zalety. Duża powierzchnia powoduje, że świnki nie tylko kryją się pod nią, ale równie chętnie wylegują się na niej. Półkę możemy zamontować na prętach, lub najprościej położyć ją na kuwecie. Drabinka nie będzie konieczna, świnki doskonale radzą sobie bez tej pomocy. W wyjątkowych przypadkach można jednak pokusić się o ten luksus.

Hamaki, norki, legowiska

Świnki bardzo lubią wylegiwać się w miękkim otoczeniu. Bardzo lubią hamaki. Taki hamak można kupić gotowy (najlepiej dla fretki, jest nieco większy) lub uszyć samodzielnie, wykorzystując do tego kocyk, ręcznik lub jakikolwiek inny materiał i swoją wyobraźnię. Można również zrobić śwince mięciutką norkę ze starej czapki lub uszyć coś podobnego. Podobnie dostępne są na rynku legowiska dla gryzoni. Nasza pupilka na pewno chętnie z tego skorzysta. Oczywiście jeśli ktoś ma zdolności może z powodzeniem uszyć sobie takie legowisko sam. Jeśli nie mamy takich zdolności, wystarczy śwince dać kocyk lub ręcznik i legowisko gotowe. Pamiętajmy, że tegu typu akcesoria się łatwo brudzą odchodami i obierają świnkowymi włosami. Weźmy to pod uwagę wybierając materiał, aby pranie nie było dla nas uciążliwe.
Gotowy hamak
Gotowy hamak
Własnoręcznie uszyty hamak narożny
Własnoręcznie uszyty hamak narożny

Wymiary

Wymiar klatki jest zależny od ilości mieszkających w niej świnek. Przyjmuje się, że dla jednej świnki minimalna długość klatki to 70 cm, dla dwóch 80 cm, trzech 100 cm, czterech 120 cm itd… Podkreślam, że to są wymiary minimalne, a więc jeśli tylko mamy możliwość, kupmy klatkę większą. Im większa, tym lepsza. Pamiętajmy, że w klatce świnka spędzi większość życia, powinna więc czuć się w niej komfortowo.

Gdzie postawić klatkę

Oczywiście klatkę powinniśmy umiejscowić w domu/mieszkaniu, nie na balkonie, czy w ogrodzie. Są od tego wyjątki, niektóre świnki od małego uczone są przebywania na zewnątrz przez ciepłą część roku, w odpowiednio do tego przystosowanych pomieszczeniach, gdzie są chronione przed chłodem, wiatrem, deszczem, słońcem czy drapieżnikami. Nie próbujmy wynosić na zewnątrz dorosłej świnki, przyzwyczajonej do życia w mieszkaniu! Najbezpieczniej, najwygodniej i… najtaniej (zwykła klatka jest dużo tańsza od solidnej ogrodowej zagrody) jest jednak trzymać świnkę w mieszkaniu. Klatka powinna stać w miejscu nie narażonym na przeciągi, nie nasłonecznionym, z dala od kaloryferów. Najlepiej postawić ją w jakimś kącie pokoju, gdzie świnka będzie miała spokój, ale jednocześnie będzie miała z nami kontakt. Klatka powinna stać na podłodze. Ma to tą zaletę, że świnka może z niej sama wychodzić, nie ma potrzeby każdorazowego łapania, wyciągania i wkładania jej z powrotem. Jednocześnie oszczędzi to śwince stresu (świnki mają lęk wysokości). O ile możemy się pokusić o postawienie klatki na niskiej szafce, czy zakup piętrowej klatki, to stawianie wysoko klatek jest niedopuszczalne. Przemyślmy zatem dokładnie jej umiejscowienie.

Domek

Kiedy mamy już klatkę możemy myśleć nad wyposażeniem. W kwestii domku zdania są podzielone. Przeciwnicy twierdzą, że świnka, która ma domek w klatce gorzej się oswaja, jest bardziej płochliwa. Jest to podejście bardzo egoistyczne. Świnki, jako gryzonie, mają wrodzona potrzebę chowania się w zakamarkach. Odbierając jej tą możliwość skazujemy ją (zwłaszcza na początku) na dodatkowy stres, zupełnie niepotrzebny. Świnka tak czy inaczej się oswoi, potrzeba do tego naszej cierpliwości i częstego kontaktu, głaskania, karmienia smakołykami itp, a nie przymuszania do kontaktu z nami, poprzez odebranie kryjówki. Wybór domku należy do nas. Przytulniejsze, ale mniej higieniczne są domki drewniane (najlepiej z jednym dużym otworem wejściowym, bez okienek, które bywają niebezpieczne). Domki plastikowe z kolei łatwiej umyć, jednak nie są tak ciepłe. W tym wypadku wybór nie ma aż takiego znaczenia, to bardziej kwestia gustu. Ważne by domek był na tyle duży, by pomieścić naszą świnkę gdy ta urośnie, kupmy więc lepiej od razu większy.

Domek dla świnki

Klatka czy akwarium?

Pierwszą decyzję, jaką musi podjąć właściciel (czy to świeżo upieczony, czy też zmieniający mieszkanko świnkom) jest wybór lokum. Podstawowe pytanie, to wybór pomiędzy klatką a akwarium. Sporo ludzi uważa, że akwarium jest dobrym rozwiązaniem – zwierzaki nie rozsypują ściółki, a ponadto wysokie ścianki chronią je przed przeciągami. Niestety jest to błędne rozumowanie. O ile rzeczywiście zapobiega ono śmieceniu przez naszych pupili, to wysokie ścianki są zdecydowanie wadą. Brak przewiewu powoduje, że świnki na wybiegu są znacznie bardziej narażone za przeziębienie, gdyż nie są przyzwyczajone do nawet lekkich podmuchów. Dodatkowo w akwarium mają po prostu duszno, brak przewiewu powoduje, że siedzą w oparach ze ściółki i są bardziej narażone na choroby (zarówno układu oddechowego, jak i skóry). Sprzątanie akwarium również nie należy do lekkich obowiązków. Zakładając, że świnka mieszka w akwarium odpowiedniej dla niej wielkości – czyli dużym – sprzątanie, mycie, czy przenoszenie jest po prostu trudne. Klatki są znacznie lżejsze i poręczniejsze. Dodatkowo zapewniają odpowiednia cyrkulację powietrza (mówimy o standardowych klatkach złożonych z kuwety i prętów, zdecydowanie niepolecane są klatki typu Duna, będące tak naprawdę plastikowym akwarium z kratką tylko na górze). Dodatkowym atutem klatek jest ich otwieranie. Boczne drzwiczki umożliwiają świnkom samodzielne wychodzenie z klatki, podczas gdy z akwarium zawsze musi je wyciągać (a potem wkładać) właściciel. Podsumowując, odpowiednim mieszkankiem dla świnki jest klatka. Powinna być wystarczająco duża, przewiewna, najlepiej z możliwością otwierania zarówno od góry (dla naszej wygody), jak i z boku (dla świnki). Kupując klatkę zwróćmy również uwagę na pręty. Wybierzmy raczej ocynkowane niż malowane. Niektóre świnki obgryzają pręty i mogą się przy tym najeść obgryzionego lakieru. Pomijając już fakt, że może im to zaszkodzić, to taka obgryziona klatka wygląda po prostu nieestetycznie.

Klatka dla świnki

 Klatka i wyposażenie
Pierwszym problemem, jaki napotyka każdy właściciel świnki jest wybór odpowiedniego lokum dla niej. Wbrew pozorom wybór nie jest taki oczywisty i często zdarza się, że po pewnym czasie lokum musimy zmienić. Pokrótce postaram się tutaj opisać poszczególne elementy swinkowego mieszkanka, aby ułatwić wszystkim przyszłym jak i obecnym właścicielom świnek odpowiednie jego urządzenie tak, aby było wygodne i dla świnki i dla nas.
Podstawowe rasy i odmiany świnek morskich
Świnki różnią się miedzy sobą długością i fakturą sierści, jak również jednolitym lub wielobarwnym umaszczeniem. Rasy angielskie mają sierść krótką i przylegającą do ciała. Rzadziej spotkamy odmianę abisyńską, czyli rozetkową, czy też długowłose angorki.
Odmiana gładkowłosaWśród odmiany gładkowłosej możemy wyróżnić jednobarwne rasy: białą (często albinotyczną), beżową, kremową, lila (szara, wpadająca w róż), rudą, czekoladową, a także bardzo rzadko spotykaną czarną. Interesujące umaszczenie mają rasy takie jak aguti (charakteryzuje się różnym rozłożeniem barwnika na długości poszczególnych włosów), himalajska (ciało białe, a okolice uszu, nosa, pyszczka i łap przyciemnione) oraz holenderska (tułów biały, a tył ciała oraz okolice głowy ciemne). Najciekawsze umaszczenie mają chyba jednak świnki rasy szyldkret, których ciało pokryte jest kwadratowymi, barwnymi plamami na wzór szachownicy.
Odmiana długowłosa (angorka)
Odmiana długowłosa (angorka)
Odmiany abisyńskie, poza tym, że pokryte dziesięcioma rozetkami, mogą występują we wszystkich odmianach barwnych, jak w przypadku ras gładkowłosych.
Odmiana rozetkowa
Odmiana rozetkowa
Najbardziej popularną odmianą długowłosą jest rasa peruwiańska. Ułożenie nawet półmetrowych włosów świnek tej rasy jest bardzo ciekawe, ponieważ włosy wyrastające z grzbietu, opadają równomiernie we wszystkich kierunkach, przykrywając również głowę i pyszczek zwierzątka. Natomiast u rasy szetlandzkiej wszystkie włosy układają się do tyłu, przez co pyszczek zwierzątka jest dobrze widoczny. Również odmiany angorskie mogą posiadać odmiany barwne charakterystyczne dla ras gładkowłosych.
Odmiana bezwłosa
Odmiana bezwłosa
Jednak dużą grupę świnek stanowią osobniki, gładkowłose, rozetowe, czy angorskie, które ciężko zaklasyfikować do jakiejkolwiek konkretnej odmiany barwnej. Nie przejmujmy się jednak tym i może celowo wybierzmy dziwnie umaszczone, ponieważ często one są najciekawsze i najsympatyczniejsze z racji umiejscowienia różnobarwnych plam w dziwnych miejscach :) .
Rex
Rex
Powyższy podział stosowany jest zazwyczaj jedynie w hodowlach amatorskich. Entuzjaści, którzy mają hodowle z prawdziwego zdarzenia, których celem nie jest jedynie rozmnażanie zarobkowe świnek, sprowadzają świnki bardzo egzotycznych ras, często nawet z drugiego końca świata. Przykładowe rasy to np. Sheltie, Texel, Rex, Coronet, US Teddy, CH Teddy, wszelkiego rodzaju rasy mieszane i wiele innych. Wyhodowano nawet bezwłosą odmianę świnek morskich.
US Teddy
US Teddy
CH Teddy
 Żerdki
Niezbędne jest wyposażenie klatki w żerdki. Nie poleca się drewnianych bądź plastikowych żerdek które dostępne są w sklepach, gdyż ptak może dostać odciski na kończynach. Najlepsze są żerdki z naturalnych drzew liściastych (wierzba, topola, brzoza), o takiej grubości , aby siedzący na niej kanarek dotykał powierzchni żerdzi także pazurkami. Żerdki muszą być rozmieszczone w taki sposób, aby podczas siedzenia ptak nie obcierał sobie ogona o ściany klatki, nie zanieczyszczał odchodami karmidełek i poidełek, oraz by nie miał utrudnionego do nich dostępu.


 Transport do domu
Zdecydowaliśmy się już na zakup kanarka, poczyniliśmy wszelkie przygotowania na jego przybycie .Brakuje nam już tylko ,,głównego bohatera". Do transportu najodpowiedniejsze są specjalnie przeznaczone do tego celu klatki, tzw. transportówki. Można je kupić w większości sklepów zoologicznych. Zapewniają one przemieszczanemu ptakowi odpowiednią ilość światła i właściwą wentylację. Transportówka z pewnością będzie jeszcze niejednokrotnie przydatna w przyszłości, Np. w razie konieczności zawiezienia kanarka do lekarza weterynarii lub w czasie podróży na wakacje. Niektórzy sprzedawcy proponują do transportu ptaków specjalne papierowe torebki. Są one odpowiednie jednak wyłącznie w wypadku bardzo krótkich podróży. W żadnym wypadku zaś nie należy przewozić kanarka w normalnej klatce. Ze względu na zbyt dużo w niej przestrzeni. ptak podczas jazdy, obijając się o ściany. mógłby doznać urazów. Znacznie bezpieczniejszy będzie w dość ciasnej transportowce. Nigdy też nie próbujmy przewozić kanarka w plastykowej torbie, gdyż może w niej się udusić lub niebezpiecznie przygnieść. Transport do domu powinien trwać możliwie krótko, aby kanarek jak najszybciej znalazł się we właściwie przygotowanym dla niego domku
Śpiew
Przed końcem lata, kiedy ptaki skończą pierzenie, umieszczamy młode samce w osobnych, pojedynczych klatkach. Przy nauce śpiewu bardzo ważny jest ptak nauczyciel. Powinien to być dobry śpiewak, ptak dwu- trzyletni, tej samej krwi, co młode ptaki, a najlepiej, jeżeli jest to ojciec szkolonych samców. Klatkę nauczyciela umieszczamy naprzeciwko klatek młodych śpiewaków. Po 2-3 dniach młode ptaki zaczynają nucić, a po 5-6 śpiewać. W tym momencie należy poszczególne klatki z kanarkami oddzielić od siebie, tak, aby ptaki wzajemnie się nie widziały. Do tego celu możemy wykorzystać blaszane płytki, kartony, deszczułki. Najlepiej sprawdzają się specjalne klatki szkoleniowe. Nie widząc się nawzajem ptaki zaczynają śpiewać. Nieudolnych uczniów należy oddzielić od reszty ptaków, najlepiej do innego pomieszczenia, tak, aby młode kanarki śpiewające poprawnie nie słyszały śpiewu wadliwego. W tym momencie możemy przejść do kolejnego etapu nauki śpiewu. Zaciemniamy klatki ciemnym, zielonym materiałem: -, aby ptaki nie widziały osób znajdujących się w pomieszczeniu i nie urywały śpiewu; -, aby ograniczyć intensywność ich śpiewu; - aby wsłuchiwały się w śpiew nauczyciela. Dwa, trzy razy dziennie w ciągu dnia odsłaniamy klatki na krótki czas, po to ażeby ptaki się nakarmiły i zapoznały z otoczeniem. Z końcem października zaczyna się etap właściwego szkolenia młodych, częściowo rozśpiewanych samców. W różnych porach dnia, dwa razy dziennie, na 30 minut wyjmujemy po 4 klatki i ustawiamy na stole jedną na drugiej. Klatki ze śpiewakami ustawiamy w różnych miejscach i w różnym oświetleniu: sztucznym i naturalnym. Przyzwyczajamy w ten sposób kanarki do śpiewania w różnych warunkach o różnej porze na zamówienie". W ten sposób ćwiczymy ptaki do końca listopada. Jeżeli nasi śpiewacy biorą udział w wystawie, wówczas dwa tygodnie przed premierą przenosimy samce do_ klatek wystawowych, aby ptaki się do nich przyzwyczaiły. Dla ciekawych nauka śpiewu Jak gramatyka odgrywa dominującą rolę przy nauce języków ,tak w hodowli kanarków rozpoznanie śpiewu należy położyć na pierwszym miejscu , albowiem nasuwa ono wiele trudności, a nawet łatwo można wpaść w skrajność. Z entuzjazmem przeto należy powitać ukazanie się na półkach księgarskich przekładu dzieła Wilhelma Mullera z Siegburga, opracowanego przez znanego hodowcę, Antoniego Boreckiego. Podręcznik ten ,wzbogacający literaturę kanarczarską ,zasługuje na uznanie ,gdyż tłumacz starał się w dobitny sposób objaśnić znaczenie poszczególnych tur,dając przez to szerokiemu ogółowi możność zapoznania się ze śpiewem tych miłych śpiewaków, który jest jeszcze bardzo mało znany nie tylko wśród miłośników ,lecz także wśród hodowców kanarków. Wbrew trudnościom finansowym, jakie tamują obecnie publikację wszelkich płodów literackich,oby zawierający wiele cennego ,przekład niniejszy kroczył coraz szerszymi drogami i znalazł się w ręku każdego nie tylko miłośnika śpiewu ,lecz także hodowcy kanarków dając obfity plon.

piątek, 4 marca 2011

Pierzenie Kanarków
Młode zaczynają się pierzyć jak tylko się usamodzielnią, dorosłe po skończonych lęgach. Wypadają najpierw drobne pióra ,na brzuchu i grzbiecie ,potem lotki i sterówki, zawsze w określony sposób. Podczas normalnego pierzenia nie powstają łysiny ,lotki i sterówki wypadają po obu stronach symetrycznie. Pierzenie trwa ok.1 miesiąca .Zaburzenia w pierzeniu mogą wystąpić u ptaków trzymanych pojedynczo, w takim przypadku pomaga dodawanie do wody w poidełku jednej kropli płynu Lugola lub jodyny ,przez 2 tygodnie,podczas pierzenia ptaki są bardzo wrażliwe na błędy żywieniowe i przeziębienia.
Nie zapominajmy o tym, że kanarki są ptakami terytorialnymi, dlatego każdy samiec potrzebuje własnego rewiru. Z tego powodu młode ptaki musimy rozdzielić. Pamiętajmy, aby nie łączyć w pary rodzeństwa. Chów wsobny, czyli kojarzenie osobników blisko ze sobą spokrewnionych, grozi bowiem przychodzeniem na świat ułomnego potomstwa lub nawet zamieraniem zarodków we wczesnym okresie rozwoju. Często hodowcy amatorzy po pierwszych udanych doświadczeniach z rozrodem swych podopiecznych, zwłaszcza gdy pisklęta wyrastają na ptaki o barwach innych niż rodzicielskie lub mają nieoczekiwane cechy zewnętrzne, np. czub na główce, stają się wielkimi miłośnikami hodowli kanarków. Nic dziwnego, że z niecierpliwością oczekują następnego przychówku, licząc na wiele miłych niespodzianek.
Śpiew Kanarków
Pod koniec lata, gdy czas pierzenia minie ,stare samce zaczynają śpiewać, po krótkim czasie wtórują im młode, wtedy dopiero wiemy ilu mamy osobników płci męskiej. Młode samczyki umieszczamy w osobnych klatkach .Klatka ptaka nauczyciela powinna stać naprzeciwko klatek z młodymi samcami , najłatwiej uczą się one od swoich ojców i warto, aby to byli ich nauczyciele
Obrączkowanie
W 6 lub 7 dniu młodym pisklętom należy założyć obrączki rodowe. Obrączkując ptaki bierze się je delikatnie do ręki, ujmując nogę pisklęcia w dwa palce lewej ręki (duży i wskazujący), układa się trzy palce razem i na nie wciąga obrączkę, przesuwając ją z kolei na nogę, należy przy tym uważać, aby nie uszkodzić tylnego palca. Po zaobrączkowaniu pisklęta należy włożyć delikatnie z powrotem do gniazda i oddać samicy, zapisując uprzednio numery obrączek. Na obrączce, którą można otrzymać należąc do Polskiej Federacji Ornitologicznej możemy znaleźć następujące oznakowanie:
Samodzielność
Po upływie 20 dni pisklęta próbują samodzielnie jeść ,pokarm powinien być urozmaicony aby uniknąć kłopotów gdy dorosną, mimo że potrafią samodzielnie jeść czasami są jeszcze karmione przez matkę .Ptasią rodzinkę możemy rozdzielić po 4 tygodniach ,kiedy to młode mają już pióra ogonowe dł. 2 cm. Po oddzieleniu młodych obserwujemy czy zjadają podawany pokarm ,czy nie są osowiałe-w tym przypadku wpuszczamy na 1 godz. matkę która je dokarmi.
Drugi lęg
Już po 14 dniach od wyklucia się piskląt powinniśmy powiesić w klatce drugie gniazdo wysłane sianem i szarpią. Samiczka w tym czasie znowu jest gotowa do złożenia jaj. Nie musimy martwić się o los dorastających kanarków, gdyż troskliwie zaopiekuje się nimi ojciec. Nie zapomnijmy również w drugim lęgu o zmianie pierwszych jaj na sztuczne. Jeżeli nie przygotujemy kanarkom nowego gniazda, mogą one wyrzucić odchowywane pisklęta z pierwszego gniazda, by zrobić miejsce dla ich przyszłego rodzeństwa. Niecałkowicie opierzone podrostki będą marzły na podłodze i bezradnie skakały. dopraszając się o pożywienie. Oczywiście, rodzice nie zostawią ich bez opieki, ale nie będą miały już takich samych warunków jak w gnieździe. Harmonijnie żyjąca para kanarków powinna doskonale dać sobie radę z odchowaniem piskląt z obu lęgów. Może się jednak zdarzyć, że samiec będzie bez przerwy molestował seksualnie partnerkę i nie pozwalał jej na odpowiednie zajmowanie się przychówkiem. Takiego nachalnego "kochanka" musimy na jakiś czas odłączyć od rodziny, by umożliwić samiczce spokojny wychów młodych. Niektórzy hodowcy łączą samca z różnymi samiczkami tylko na okres zalotów. Wówczas matki same odchowują swe młode. Nie powinny jednak robić tego częściej niż 2 razy w roku, by nie nadwerężyć kondycji i zdrowia.
Młode
Po wykluciu piskląt samiczka jeszcze przez 8 dni nie opuszcza gniazda. Młode, świeżo wyklute pisklęta kanarka są nagie, ślepe i całkowicie zdane na opiekę rodziców. Samica i samiec karmi je, podając nadtrawiony pokarm wprost do dziobów, oraz sprząta odchody. W pierwszych dniach praktycznie nie opuszcza gniazda, a sama karmiona jest przez samca. Gdy wreszcie samiczka wyjdzie z budki, by samodzielnie się pożywić, należy ostrożnie skontrolować gniazdo i ewentualnie usunąć nie zalężone jaja lub martwe pisklęta. Wskazane też jest wyjęcie z klatki wanienki do kąpieli oraz niepodawanie przez kilka dni zieleniny, może ona bowiem doprowadzić u młodych do biegunki. Od pierwszego dnia życia piskląt zaczynamy podawać pokarm jajeczny, najpierw w niewielkich ilościach, zmieniając porcje 2-3 razy dziennie. Wraz z upływem 6 dnia życia piskląt do jadłospisu dodajemy niewielkie ilości świeżych zielonek. Od ósmego dnia od wylęgu należy kanarkowi dawać normalny pokarm, tzn. jak najbardziej urozmaicony. Młode mają bowiem ogromne zapotrzebowanie zarówno na witaminy, jak i na sole mineralne Uzupełnieniem diety powinien być skiełkowany rzepik, dodatki mineralno-witaminowe oraz sepie. Pod dostatkiem powinno być również ziarno. Karmione w tym okresie przez oboje rodziców rosną bardzo szybko, ale i dużo brudzą. O ile to możliwe, powinniśmy - ze względu na higienę - usuwać z gniazda ich odchody, uważając jednak, by nie niepokoić zanadto ptasiej rodziny. Młode opuszczają gniazdo po 14 dniach od wyklucia, choć jeszcze przez 2, 3 tygodnie przebywają z rodzicami we wspólnej klatce. W tym czasie obowiązek karmienia piskląt spoczywa na samcu, samica, bowiem przygotowuje się już do kolejnego lęgu. Młode oddzielamy od rodziców, gdy już samodzielnie jedzą nie tylko mieszankę jajeczną, ale także ziarno, a na ich głowach nie widać już puchu.
Okres wysiadywania
Wysiadywanie jaj należy do obowiązków samicy, chociaż samce chętnie zastępują partnerki, kiedy te mają przerwę na posiłek.  Jeśli zdarzy się, iż samica z jakiejś przyczyny opuści młode, należy umieścić je wówczas w gnieździe innej samicy, przynajmniej do czasu ukończenia przez nie dwóch tygodni życia. W tym już wieku opiekę nad nimi może przejąć sam hodowca. W razie braku zastępczej samicy gniazdo należy umieścić w bardzo ciepłym miejscu i dodatkowo przykryć flanelą, a młode karmić, co dwie godziny pokarmem takim, jaki dostarcza im samica, a więc papką jajeczną wzbogaconą różnymi składnikami mineralno - witaminowymi. Z chwilą rozpoczęcia wysiadywania jaj przestajemy podawać kanarkom mieszankę jajeczną i biszkopty.